Ciepłe popołudnie, ogród za domem i owoce zrywane z krzaka szybciej, niż zdążyły trafić do miski. Dla wielu osób właśnie tak smakują wakacje u dziadków. Malina nie potrzebuje egzotycznej scenerii: wystarczą słońce, zielone liście i czerwone owoce, które zostawiają ślad na palcach. Za tym prywatnym wspomnieniem kryje się jednak gospodarcza skala, której na co dzień nie widać. Produkcja malin w Polsce należy do największych w Europie, a krajowe plantacje dostarczają około 45 procent zbiorów całej Unii Europejskiej. W 2025 roku polscy producenci zebrali około 79,1 tysiąca ton tych owoców. To nie jest historia wyłącznie o przyjemnym smaku. Polski wynik tworzą tysiące gospodarstw, koncentracja upraw na Lubelszczyźnie, zaplecze chłodnicze i przetwórcze oraz rynek, na którym świeża malina jest tylko jedną z wielu postaci tego delikatnego owocu.
🕑 Czas czytania: ok. 3 min
Dlaczego maliny tak mocno kojarzą się z polskim latem?
Malina działa na pamięć kilkoma zmysłami naraz. Ma intensywny zapach, miękką strukturę i wyraźne połączenie słodyczy z kwasowością. Jej sezon przypada na czas wakacyjnych wyjazdów, pobytu na działce i pracy w ogrodzie. Owoce można jeść bezpośrednio po zerwaniu, dlatego wspomnienie nie wymaga talerza ani uroczystego posiłku. Powstaje przy krzaku, często w towarzystwie rodziny. Smak malin łatwo łączy się z konkretnym miejscem i chwilą, a później wraca po otwarciu słoika z konfiturą albo butelki domowego soku.
To skojarzenie ma także praktyczne źródło. Maliny są bardzo delikatne, szybko miękną i źle znoszą długie przechowywanie. Owoce z ogrodu można więc poznać w ich najlepszym momencie: dojrzałe, aromatyczne i zjedzone niemal natychmiast. Nadwyżka nie czekała tygodniami w spiżarni jako świeży owoc. Trafiała do garnka, zamrażarki lub sokownika. Dlatego malinowy smak dzieciństwa ma wiele kulinarnych postaci: od owoców prosto z krzaka przez ciasto i lody aż po sok, przecier oraz dżem.
Ile malin produkuje Polska i jak wypada na tle Unii?
Według danych przywoływanych w 2026 roku przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa zbiory malin w Polsce w 2025 roku wyniosły około 79,1 tysiąca ton. Odpowiadało to mniej więcej 45 procentom produkcji Unii Europejskiej, szacowanej na około 175 tysięcy ton. Portugalia i Hiszpania miały po około 19 procent unijnego wyniku. Polska wyprodukowała więc ponad dwa razy więcej malin niż każdy z tych dwóch krajów osobno.
Udział w produkcji nie oznacza jednak, że niemal co druga malina widziana w europejskim sklepie musi pochodzić z Polski. Sklepowa podaż zależy także od eksportu, importu, sezonu, zapasów i przeznaczenia owoców. Część polskich zbiorów trafia do przetwórstwa, a na krajowym rynku pojawiają się również owoce sprowadzane z zagranicy. Liczba 45 procent opisuje miejsce powstania unijnej produkcji, nie pochodzenie każdej tacki malin ani każdego słoika dżemu. Mimo tego zastrzeżenia przewaga pozostaje wyjątkowo wyraźna i czyni malinę jedną z najbardziej charakterystycznych specjalności polskiego rolnictwa.
Lubelskie: centrum polskiego zagłębia malinowego
Polska produkcja nie jest rozłożona równomiernie. Jej serce znajduje się w województwie lubelskim. Według opracowania KOWR w latach 2016–2024 region odpowiadał za 71–83 procent krajowych zbiorów. Mniejsze udziały miały między innymi województwa mazowieckie, podkarpackie i zachodniopomorskie. Lubelszczyzna jest zatem nie dodatkiem do krajowego wyniku, lecz jego głównym zapleczem. Wiedza plantatorów, istniejące nasadzenia oraz bliskość punktów skupu i zakładów przetwórczych wzajemnie się tam wzmacniają.
Sama tradycja nie wystarcza do osiągnięcia dobrego plonu. Maliny potrzebują odpowiedniego nawodnienia, ochrony przed chorobami i sprawnego zbioru w krótkim oknie dojrzałości. Coraz większe znaczenie mają tunele, instalacje nawadniające oraz odmiany dobierane do sprzedaży świeżej lub przetwórstwa. W krajowym rejestrze wymieniano w 2025 roku 20 odmian maliny właściwej, wśród nich między innymi Polanę, Polkę, Laszkę i Poranną Rosę. Różne odmiany dojrzewają w innym terminie i nadają się do odmiennych zastosowań, co pozwala wydłużać sezon i lepiej dopasować owoce do oczekiwań odbiorców.
Dlaczego tak wiele malin trafia do mrożenia i przetwórstwa?
Dojrzała malina jest smaczna właśnie dlatego, że pozostaje miękka i soczysta, ale te same cechy utrudniają transport. Owoc łatwo się zgniata, traci jędrność i wymaga szybkiego schłodzenia. Sprzedaż świeża potrzebuje więc starannego ręcznego zbioru, płytkich opakowań, chłodni oraz krótkiej drogi do odbiorcy. Partie przeznaczone do przetwarzania mogą zostać szybciej zamrożone albo przerobione na sok, przecier, koncentrat, konfiturę czy dżem. Przetwórstwo zamienia krótkotrwały owoc w produkt, który można przechowywać i przewozić przez cały rok.
W polskim sektorze szczególnie ważne są mrożonki. Dane KOWR pokazują, że w latach 2016–2024 eksport malin mrożonych odpowiadał za 40–62 procent krajowych zbiorów, podczas gdy udział eksportu świeżych owoców wynosił 7–15 procent. W samym 2024 roku było to odpowiednio około 52 i 9 procent. Polska przewaga opiera się więc nie tylko na plantacjach, ale również na chłodniach, sortowniach i zakładach przetwórczych. Dzięki nim smak kojarzony z letnim ogrodem wraca zimą jako mrożone owoce, nadzienie do ciasta, sok albo domowa konfitura.
Polska przewaga nie jest dana raz na zawsze
Wysoka pozycja w Unii nie oznacza, że każdy sezon kończy się podobnym wynikiem. Oficjalne zestawienie KOWR pokazuje duże wahania: od około 76 tysięcy ton w nieurodzajnym 2019 roku do 129 tysięcy ton w rekordowym 2016 roku. W 2023 roku zebrano około 96 tysięcy ton, a w 2024 roku niesprzyjająca pogoda obniżyła wynik do około 77 tysięcy ton. Produkcja malin reaguje bezpośrednio na mróz, suszę, opady, temperaturę i dostępność pracowników do zbioru.
Zmienił się również areał. W latach 2016–2019 wynosił około 29–30 tysięcy hektarów, natomiast w 2024 roku około 19,3 tysiąca hektarów. Mniejszą powierzchnię można częściowo równoważyć lepszym plonem, nawadnianiem, osłonami i odpowiednią odmianą, lecz każda z tych metod kosztuje. Plantator musi jednocześnie pilnować jakości, terminu zbioru i ceny oferowanej przez rynek. Polska malinowa przewaga jest wynikiem całego systemu, a nie cechą przypisaną krajowi na stałe. Jej najbardziej przyjemnym finałem nadal pozostaje prosty wybór przy stole: owoce prosto z krzaka, lody z malinami, ciasto, sok czy domowy dżem.
Zobacz też
Źródła
Najczęstsze pytania
Ile malin produkuje Polska?
W 2025 roku zbiory malin w Polsce oszacowano na około 79,1 tysiąca ton. Wynik był o około 2,9% wyższy niż w 2024 roku, ale nadal znacznie niższy od rekordowych 129 tysięcy ton z 2016 roku.
Jaki udział ma Polska w produkcji malin w Unii Europejskiej?
Według danych przywoływanych przez KOWR Polska odpowiadała w 2025 roku za około 45% produkcji malin w Unii Europejskiej. Udział dotyczy produkcji, a nie każdej maliny sprzedawanej lub spożywanej na rynku UE.
Gdzie uprawia się najwięcej malin w Polsce?
Największym zagłębiem malinowym jest województwo lubelskie. W latach 2016–2024 pochodziło z niego od 71% do 83% krajowych zbiorów.
Dlaczego polskie maliny często są mrożone?
Dojrzałe maliny są miękkie, szybko tracą świeżość i wymagają sprawnego chłodzenia. Mrożenie pozwala zachować owoce, ograniczyć presję krótkiego sezonu oraz transportować je do zagranicznych odbiorców przez cały rok.
Jak można wykorzystać maliny w kuchni?
Maliny można jeść prosto z krzaka, dodawać do lodów, deserów i ciast albo przerabiać na sok, przecier, konfiturę, dżem i kompot. Nadają się również do zamrażania.
Zobacz także na YouTube: Ten smak przenosi do ogrodu dziadków